poniedziałek, 17 grudnia 2012

Jestem z powrotem

Dopadły mnie zawirowania życiowe .Jak mawiała moja Ś.P Babcia -"nieszczęścia chodzą parami". Niestety mnie dopadło całe stado i nie chce puścić :( A co za tym idzie psyche mi siadła i nie chce wstać.Ale staram się myśleć optymistycznie ,jednakże jest to trudne. Namówiona ,wręcz molestowana przez znajomą malarkę aby dalej pisać bloga ,to zaczynam pisać :)
Przez ten czas ,który mnie nie było doskonaliłam swój warsztat robiąc przedmioty na zamówienie.Niestety nie robiłam zdjęć a szkoda bo podobały się i mnie i klientkom.
Tak samo na kiermaszu w Cafe Anioł w Gdyni (klimatyczna kawiarnia) moje wyroby cieszyły się powodzeniem.<pochwalę się a co> Zwłaszcza z aniołami i o dziwo z .... kotami.

Mam parę gotowych przedmiotów i mogłam zrobić zdjęcia
Szkatułka z ulubionym motywem jeżyn,cieniowana pittorico i pokryta kilkunastoma warstwami lakieru.Przez co motyw wygląda jak namalowany .Długo wahałam się czy ją sprzedać ,ale nie mogę wszystkich przedmiotów ,które mi się podobają zatrzymywać :)Więc szkatułka szuka nowej właścicielki.Szkatułka jest w kolorze starej kości słoniowej,postarzana patyną.Wykończona złotym sutaszem i falbanką w kolorze ciemnej zieleni.


Także herbaciarka przeszła transformację ,bo nie byłam z niej zadowolona.Dół został pomalowany rozbieloną śliwką i zostały zrobione przecierki.Moim skromnym zdaniem teraz prezentuje się o wiele lepiej.W środku wykończona bejca i lakierowana.







Zwierzaki jak to zwierzaki całe lato przesiedziały na balkonie :)Było tłoczno ,że ho ho.Trochę chorowały zwłaszcza Wiewiór :( Było z nim naprawdę źle.Nie dość ,że się zatkał to jak został odetkany ,siusiał samą krwią.Myślałam ,że go stracę ale doktor Bandura jak zwykle uratował mojego zwierza.No i Sara miała spore problemy z tylnymi łapkami.Poskoczyła i źle spadła na spacerze,o rany co to był za skowyt ,aż mnie ciarki przeszły.Wracała ze spaceru na moich rękach.Całe 20 kilogramów.Ja przestraszona targałam moją sunię na rękach ciągnąc na smyczy Spyra ,który uparł się obwąchać każdy kawałek chodnika w drodze do domu.To był koszmar.Ludzie patrzyli na mnie jak na wariatkę .Leci taka szalona baba z rozwianym włosem,z łzami w oczach ,tachając wielkie kudłate psisko piszczące z bólu na rękach i ciągnąc na smyczy drugie psisko.Ale co tam ,kocham moje futra i w nosie mam co sobie o mnie pomyślą :)Sarze wyskoczyła kość ze stawu  i trzeba było nastawić.Ta łapka była nie operowana i ma zerwane wiązadła.W drugiej ma wstawione.Zawsze wiedziałam ,że tak się może stać.Teraz nie pozwalam jej na szaleństwa na smyczy.







Postaram się częściej pisać na blogu,zresztą "czuję przymus"pochwalenia się moimi wyrobami.
Długo się wahałam  ,czy sprzedawać swoje wyroby na Allegro, ale dziś w końcu założyłam konto "lavandare" i od nowego roku moje wyroby pokażą się też na Allegro.Zobaczymy jak to będzie ,staram się być optymistką ,ale w mojej obecnej sytuacji jest to strasznie trudne o ile wręcz prawie  niemożliwe.
Życzę wszystkim miłego wieczoru!


wtorek, 19 czerwca 2012

Chustecznik i herbaciarka

Mam ostatnio dwa ulubione motywy- lawenda i jeżyny. Od dawna jestem "fanką" lawendy ,która kojarzy mi się ze słońcem ,latem i ciepłym wietrzykiem.Moim marzeniem jest pojechać kiedyś do Prowansji i zobaczyć na własne oczy- lawendowe pola i poczuć ten cudowny zapach w powietrzu.Na razie musi wystarczyć lawenda w doniczce ,olejek i motywy na przedmiotach :)

Chustecznik we wzory lawendowe.







Ostatnio też zwariowałam na punkcie jeżyn ;) Zaopatrzywszy się w serwetki i papiery z tym motywem już kombinuję na czym je umieścić.Znając siebie motyw ten pojawi się na tacach,szkatułkach a nawet na wieszaku :) na razie tylko mała herbaciarka została "popełniona" .Wydawało mi się ,że cieniowanie pittorico jest idealne do tego motywu.Jak mi wyszło oceńcie sami.


Herbaciarka w jeżyny 









środa, 13 czerwca 2012

Witam na moim blogu!


Moją pasją jest shabby chic i french chic ,decoupage oraz zwierzaki. Chcę pokazać to co sprawia mi przyjemność i radość czyli decoupage i przywracanie drugiego życia przedmiotom a także trochę ciekawostek z życia mojej futrzanej gromadki . Na początek trochę przedmiotów ,które znalazły już nowych właścicieli.Jeżeli  z mojej twórczości coś się spodoba albo ktoś chciałby coś podobnego lub całkiem innego to zapraszam do skontaktowania się ze mną :)

Skrzyneczka na biżuterię w stylu retro.Do jej wykonania użyłam kilku  metod -transfer ,decoupage,cieniowanie i postarzanie bitumem a także podmalowywanie .





 Konewka w stylu French chic została ozdobiona metodą transferu a potem na specjalne życzenie zostały zrobione do kompletu osłonki na doniczki.















Mam nadzieję ,że spodobają się Wam moje wyroby. Niedługo pokaże więcej mojego rękodzieła . .Na razie wybaczcie jeżeli jest to takie trochę w skrócie..

 Na zakończenie przedstawię moją futrzaną gromadkę:

Sara-kudłata 9-letnia sunia rasy "europejskiej " wzięta ze schroniska jako szczeniaczek.Zwariowana i ciągle chętna do szaleństw,choć nie powinna ze względu na chore tylne łapki. Ale mimo tego wulkan energii.



Spyro -teraz też około 9-letni piesek rasy "europejskiej" znaleziony błąkający się ,ciężko chory .Został wyleczony i .... został ze mną. :) Przytulak i pieszczoch  maksymalny,podczas głaskania "uśmiecha się" pokazując ząbki.




Wiewiór -rudy kocur znaleziony jako malutki 6 tygodniowy kociaczek.Po prostu mnie wybrał i nie miałam nic do gadania.Teraz to "prawie" stateczny 10-letni kocur potrafiący narozrabiać  ale potem grucha jak gołąbek ,więc nie da się na niego gniewać.



Tygrys-rudzielec znaleziony jako 2,5 letni ,bardzo przyjacielski kocur-olbrzym.Ciężko chory (leczenie trwało rok) po wyleczeniu zostało mu sparaliżowane pól pyszczka.Jest kotem gadającym nieustanie-gada ,gdy chce jeść, bawić się ,na ręce,głaskać i ogólnie gada bo lubi gadać.Teraz ma około 10 lat.




Dandys - czarnobiały kocurek, który miał być u mnie tylko na "tymczasie" ale spojrzenie jego zielonych olbrzymich oczu zauroczyło mnie.To najmłodszy i najbardziej szalony futrzak z mojej gromadki.Po jego galopadach i szaleństwach zamiast dywanów mam makatki na ścianach. :) Wystarczy spojrzeć na niego a już wywala się brzuszkiem do góry czekając na głaski.Kot który mam maniery i uwielbia przeglądać się w lustrze.



Zapraszam do komentowania!